32. mam ochotę na nowego bloga
22.08.2008 :: 18:57 | Link | Komentuj (2)
a czemu? bo wszystko mi wyszło w tym roku nowe chyba... no prawie wszystko. i tak się zastanawiam.
poza tym dostałam już prezent urodzinowy *jak i w zeszłym roku - przedwcześnie*. a mianowicie jest to plecak 70+15 litrów. 70 to plecak główny, a 15 to dostawka, którą można odczepić i ma się mały plecaczek. kolor przeważający to mój ukochany czerwony. a w poniedziałek przybędzie mój kubeczek termiczny. będę podróżnik prawie, że pełną gębą. idealne gadżety na moją praktykę zaczynającą się 1go września. a 9go mój egzamin nie-poprawka, ale jak poprawka, bo drugiego terminu nie będzie. się naprawdę zaczynam bać.
poszukuję kuferka z przegródkami na moją "biżuterię". kolczyków przez te wakacje przybyło mi mnóstwo - tak to jest jak się ma znajomą wykonującą takowe.
Wen jest i to od dłuższego czasu, ale i tak nic z siebie wykrzesać nie umiem z przyczyn dla mnie niewiadomych.
spisu zjazdów jak nie ma, tak nie było, a miał być w połowie sierpnia.
zakupiłam za 101,82gr trzy pary szkieł kontaktowych oraz płyn do tychże 360ml. megatanio. jestem straaaasznie z tego powodu zadowolona. mnóstwo kasy zaoszczędzonej! a para szkieł wychodzi po 26zł, a nawet w vision express, gdzie było chyba najtaniej kosztuje 42zł.
czemu firmy internetowe mają w swoim asortymencie jedynie biustonosze o miseczce C albo B? niesprawiedliwe. ale na szczęście jest jeszcze mój ukochany triumph.
z wakacyjnych planów wyszło 15%. ciekawe jak będzie z tegorocznymi. ale będę się nad tym wszystkim zastanawiać, jak już będę miała złożony indeks, ze wszystkimi wpisami i pozytywnymi ocenami. WTEDY będę się mogła przejmować bzdurami.
33. wyjazd, Krk i inny drobiazg
25.08.2008 :: 16:09 | Link | Komentuj (0)
Jestem podróżnik jeszcze pełniejszą gębą. Mam swój kubek termiczny. Kolor prześliczny do tego.
Jutro o 8 wyjazd do Krk. Nie mam ochoty, chciałabym móc zostać na dobre w domu i nie musieć wyjeżdżać. Ech, i tak zawsze jest po dłuższym powrocie do Rodziców i psiaków - tak strasznie ciężko wyjechać, strasznie ciężko.
Słucham w kółko A Fine Frenzy. Luvam ich, a odkryłam już jakiś czas temu, tylko zawsze wyleciało mi, coby napisać.
Teraz? Skupiam się na notowaniu rzeczy, które muszę zabrać. Działy kosmetyczka, praktyka (wpisałam sobie plecak... myślicie, że przesadzam? xD), other stuff. Wszystkiego jakoś tak dużo i jeszcze przybywa. Zaraz wyciągam ogromną walizę i zaczynam pakowanie ciuchów i butów. Buty mają w ogóle osobną torbę. Kiedyś wydawało mi się, że tych butów jest mniej. A teraz? Więcej i więcej i jeszcze więcej. A w perspektywie mam jeszcze jedne eleganckie, na które sobie pozwolę jak zdam egzamin.
Harmonogramu zjazdów jak nie było, tak nie ma dalej, ale jutro wbijam do sekretariatu NKJO i spróbuję to i owo wyciągnąć osobiście.
Ciekawe czy uda mi się to co sobie zaplanowałam na te parę dni w Krakowie. Warunek udania na pewno jest jeden - laptop włączony tylko w nagłych wypadkach. Zarówno nie pomoże tu w niczym princess makerowy shoutbox, ani Phoenix Wright, który ma u mnie póki co dłuższy urlop. A byliśmy w środku prowadzenia sprawy Steel Samuraia, który rzekomo zamordował swojego kolegę z planu, nawet dowody już pozbierałam, ech.
Pakująca Się z Ciężkim Sercem C.
słucham: A Fine Frenzy
czytam: Guy Sorman "Rok Koguta"
piję: różne odmiany zielonej herbaty
jem: duże ilości czekolady
uczę się: uczyć się i lubić bardziej siebie
