63. Secret Labyrinth


28.09.2009 :: 02:27 | Link | Komentuj (0)
Jeszcze 3 wpisy dzielą mnie od posiadania kompletów tychże w filologicznym indeksie. O ile jeden zdobędę jutro o 11, a drugi we wtorek o 12, to ni chu chu nie wiem co z trzecim. Bo praca się jeszcze pisze. Dobra. DOBRA. Jutro wyślę ją babce. Shit. Ciekawe, czy zrobi mi tę przyjemność (i łaskę, bo tylko li na łaskawość Jej Wielkości A.Z liczę, bom głupia jest, że nie oddałam pracy w terminie) i zdąży przed 30tym września, bądź 1szym października!

Poza tym grubo - okazało się, że mam w gronie już-nie-znajomych osobę, która kreuje sobie w głowie własny świat. Chyba jest tam jakąś celebrytką, bo boi się, że wszyscy chcą ją zdradzić (czym i przed kim - bite me if I knew). Wszyscy jej życzą źle, szkodzą i chcą sprzedać cenne informacje o jej życiu. Komu? Obcym! Albo agentom wrogich wywiadów! Albo paparazzim! Nie no, ciekawie musi mieć, naprawdę. Wesołe musi być życie z manią prześladowczą w każdym razie xD

Dziś nastąpił ten dziwny dzień, kiedy smakuje mi piwo. Do tego nieodłączna fajka (shame on me!) i spacerki z pieskiem (Olga-współlokatorka, przywiozła swą zacną Sheri-labradorkę i tak oto sobie tuptamy na spacerki). Wesołe byłby moje życie, gdyby nie ta szara chmura w postaci nieoddanej pracy, o której wspomniałam wyżej.
Dobra, koniec, bo jestem monotematyczne i umówiłam się z kuliżanką z filo przed kolegium o 10:15 (;_;), więc wypadałoby iść się umyć, zrobić łóżko i nyny pójść, co niniejszym mam zamiar zrobić po kolei!
Sweet dreams all.
C. Bardzo Śpiąca